Prace budowlane pod nadzorem zamawiającego to nie umowa o dzieło, lecz świadczenie usług
Sąd oddalił skargę kasacyjną, potwierdzając, że wykonywanie powtarzalnych prac budowlanych pod bieżącym nadzorem zamawiającego, przy wynagrodzeniu zależnym od czasu pracy, stanowi umowę o świadczenie usług, a nie umowę o dzieło. Oznacza to obowiązek podlegania ubezpieczeniom społecznym z mocy prawa.
Co orzekł sąd
Kwalifikacja umów jako umów o świadczenie usług została utrzymana, co skutkuje obowiązkowym podleganiem ubezpieczeniom społecznym.
Nazwa umowy (np. 'umowa o dzieło') nie przesądza o charakterze stosunku prawnego; decydują faktyczna treść i przebieg współpracy.
Brak oznaczonego, zindywidualizowanego rezultatu oraz charakter starannego działania wykluczają uznanie współpracy za umowę o dzieło.
Wola stron nie może wykluczyć obowiązku ubezpieczeń społecznych, ponieważ wynika on z przepisów prawa (ius cogens).
Praktyczne wnioski
Umowa o dzieło wymaga osiągnięcia konkretnego, zindywidualizowanego rezultatu materialnego lub niematerialnego.
Jeśli wynagrodzenie jest obliczane na podstawie roboczogodzin (czasu pracy), a nie od końcowego rezultatu, istnieje ryzyko uznania umowy za świadczenie usług.
Bieżący nadzór zamawiającego nad sposobem i miejscem wykonywania zadań wskazuje na umowę starannego działania, a nie na samodzielne wykonanie dzieła.
Ryzyka i ograniczenia
Stosowanie nazwy 'umowa o dzieło' w przypadku prac powtarzalnych i jednorodzajowych nie chroni przed obowiązkiem opłacania składek ubezpieczeniowych.
Wykonywanie prac budowlanych bez własnego projektu lub innowacyjnej technologii zwiększa prawdopodobieństwo zakwalifikowania umowy jako świadczenie usług.
Dane publikacji
- Identyfikator
- III UK 159/14
- Status
- Published
- Jurysdykcja
- Polska
- Data publikacji
- 25 marca 2015